O tym, dlaczego sushi smakuje i dlaczego nazwa Sushi Master bywa zgubna

IMG_0527

Besuto Sushi Bar ma szczęście do głodnych i wymagających Gości. Ci Goście potrafią też napisać szczerą recenzję. Jaką? Przeczytajcie sami.

ajajajaj…. wyhajpowany entuzjazmem naszych recenzji ludzi z zamato (<3) postanowiłem podjąć ciężką problematykę oceny sushi knajpy w moim mniemaniu. Nie zdradzę dlaczego, ale Pan z Dąbrowy, ściślej Dąbrowy Kwiatowej, jeśli wykaże się talentem dedukcyjnym (a zapewne tak będzie) na pewno domyśli się, iż od sushi recenzji powinienem stronić. Yes Mr. Smith, I am the one of szydercy. Szydzenie z sushi barów zostawiam K. – ona jest w tym lepsza.

Nowy Świat, ludzi tłum, murzyni, talibowie, żydzi, empik i knajpa sushi. Nie specjalnie często tam bywamy z K. ale luźne 50 PLN w portfelu w kolaboracji z żołądkiem przekonwertowało pomysł do moich warg które wyrzuciły – „To co, wchodzimy?” – K. zaświeciły się oczy niczym z japońskich kreskówek i wyjścia nie było.

Na ogromny plus zasługuje wnętrze. Niesamowite połączenie bambusów i sufitu z orygami sprawiło, że z zatłoczonego centrum przenieśliśmy się w zaciszne, ładne pomieszczenie przypominające Australijski las (nigdy tam nie byłem ale google earth works fine) a my jak te koale spoczeliśmy na krzesłach i spokojnie zaczęliśmy przyglądać się bardzo estetycznej karcie. Ponieważ częściej zdarza mi się jeść maka z łososiem niż bułkę z masłem poczęliśmy szukać czegoś nietuzinkowego i znaleźliśmy. Futomaki z serkiem, rzepą, tuńczykiem, szparagami i ostrym olejkiem sezamowym. Na dopchanie warzywniak z ogórkiem żeby nie było że kasy nie mamy, bo nie mieliśmy, ale nie daliśmy po sobie poznać. Oczywiście tip dla obsługi bo przed wejściem wyjęliśmy słomę z butów.

Nasze miejsce było przemyślane – specjalnie usiedliśmy przy barze, tak aby móc skrzętnie podglądać rękoróbstwo sushi kucharza.

#anegdota
Tu mała anegdota o przedrostku kucharza sushi. To jest osoba która przyrządza posiłek. W tym wypadku japońskie danie – sushi – fonetycznie susi – to jest miękki język. Osoba która robi kebab jest kucharzem też – nie kebab masterem. Osoba która przyrządza schabowy z burakami i ziemniakami jest kuicharzem też. Nie jest burako-ziemniako masterem. Tytuł mistrza jest bardzo narzucający i sugestywny. Wyklucza on możliwość dalszego doskonalenia w danej kuchni bo – jest już przecież tytuł master. BEZEDURA. Koniec anegdoty .

… jesteśmy na miejscu z boczku i patrzymy co tam w trawie piszczy. Sądzimy, że ów rzemieślnik (jakże dobry w swoim fachu) domyślił się, że jest coś na rzeczy ale go oszukaliśmy, że sami robimy w domu hihihi :) Położył nam na ladzie danie i życzył smacznego i tak ja pożyczył tak też się stało. Ryż bardzo dobrze zrobiony, raczej słony niż słodki (rzecz gustu) ale rolki wsunęliśmy jak misie eukaliptusy i poczęliśmy zadawać pytania. Miły Pan wyjawił nam wszysktkie informacjie, jakich oczekiwaliśmy co zwieńczyło nasz miło-pyszny pobyt w besuto.

Cóż, byłoby 5, gdyby rybki w rolce było nieco więcej (to raczej mój indywidualny widziMIŚ, niż wyraźny mankament) No i cena (rozumiemy że czynsze , załoga i bambusy kosztują)a poza tym 5 jest zarezerwowana dla Jiro i jego 3 gwiazdkowej knajpy w rankigu ogumienia samochodowego.. Mam nadzieje ze sie dorobie zanim Jiro umrze (może zomato umożliwi nam recenzje sukijabashi Jiro – #proooosimyyyy ) A jeżeli umrze niedługo (oby nie :((((((((() to wrócę do besuto i dam 5 gwiazdek.

Polecam szczerze, choć nie powinienem wystawiać takiej oceny ale….

YOLO
J :*

Źródło: Zomato

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>