Pasja i perfekcjonizm. Czyli Marcin, Mistrz Kuchni Ciepłej w Besuto

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

„Marcin, ile siedzisz w gastronomii?” – pytam naszego Mistrza Kuchni Ciepłej. „15 lat. Jestem po gastronomiku” – odpowiada, czyszcząc stalowe blaty z miną szaleńca. Marcin dba o czystość, pucuje, szoruje, wyparza. Ale przede wszystkim gotuje. I to jak! Pani, która kosztuje jego deseru mało nie wyliże talerzyka. Druga wsuwa kaczkę z mango i z trudem powstrzymuje się, żeby nie zamówić drugi raz tego samego.

Czary-gary…

„O matko. Ale to dobre!” – mruczy pani Marta. Zajada obiad, który Marcin przygotował bez wielkiego wysiłku. W Besuto wszyscy czekają na swoją kolej, z miskami w zębach. Bo Marcin gotuje z pasją, łączy smaki, zrobi coś z niczego. Jest Kucharzem. Nie z przypadku, ale z miłości do jedzenia, produktów, tradycji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

„Gotowałem kuchnię francuską, włoską i kubańską. No i tajską. A potem pomyślałem, że japońska też może być ciekawa. I już tak od 5 lat w niej siedzę” – opowiada.

`Siedzi` to złe określenie. On po prostu czaruje. Kiedy z kuchni wychodzi deser jego autorstwa, Sushi Master Jarek prosi, żeby robić zdjęcia. Aż żal zjadać dzieła sztuki. A goście pochłaniają nawet dekorację, bo taka pyszna i apetyczna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Klasa sama w sobie

„Danusia, ja już nie chcę pracować z nikim innym” – oświadcza pani Marta. Nic dziwnego. Marcin pilnuje swojego królestwa. Zmywa wszystkie naczynia, a w szafkach ma poukładane, jak w pudełeczku. Wszystko ma swoje miejsce. No i nie istnieje słowo ‘tabaka`. On ogarnia największy wysyp zamówień i nawet się przy tym nie spoci.

Jeżdżąca pasja

Pewnie dlatego, że poza pracą nie brakuje mu pasji. Marcin prawie nie chodzi, wszędzie jeździ na rowerze. Jak mu ostatnio ukradli jego cacko, wszyscy to przeżywali. Teraz planuje sprawić sobie nowy, bo bez roweru nie wyobraża sobie życia.

Dusza-człowiek

Marcin po przyjściu do pracy najpierw rozstawi ogródek, a dopiero potem bierze się za swoją robotę. Najczęściej przychodzi wcześniej, żeby wszystko było na czas. Jego można poprosić o pomoc i nie ma gadania, długów wdzięczności i utyskiwań. Taki już jest.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajny ten nasz Marcin. Tekst-gloryfikacja?

„Marcin, masz jakąś wadę?” –pytam. Ale potem sama dochodzę do wniosku: trochę pracoholik i pedant. Ale w tym zawodzie to dobrze rokuje.

2 comments on “Pasja i perfekcjonizm. Czyli Marcin, Mistrz Kuchni Ciepłej w Besuto

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>